Co powiedzieć w sądzie, gdy ojciec twierdzi, że nie stać go na alimenty?

Jeśli w odpowiedzi na Twój pozew o alimenty czytasz klasyczne „nie stać mnie” to zatrzymaj się na chwilę. To nie jest koniec rozmowy. To dopiero moment, w którym rozmowa zaczyna być ciekawa. I użyteczna. Bo sąd nie rozstrzyga spraw alimentacyjnych na zasadzie „kto głośniej powie, że nie ma pieniędzy”. Sąd patrzy na możliwości, nie na deklaracje. A różnica między jednym a drugim bywa… bardzo kosztowna. Dla tej strony, która liczyła, że wystarczy jedno zdanie.

Przestań się tłumaczyć. Zacznij zadawać pytania

Najczęstszy błąd, który widzę u kobiet w sądzie? Gdy on pisze „nie stać mnie”, one zaczynają jeszcze dokładniej tłumaczyć swoje wydatki na dziecko. Więcej faktur. Więcej uzasadnień. Więcej emocji. Tymczasem to nie Ty masz udowadniać, że dziecko kosztuje. To druga strona powinna zacząć się gubić we własnej wersji wydarzeń. Twoim celem nie jest przekonać sąd, że dziecko je, rośnie i potrzebuje. Twoim celem jest sprawić, żeby sędzia zaczął się zastanawiać: czy on naprawdę nie ma pieniędzy, czy po prostu nie chce ich pokazać.

Najmocniejszy moment w całej sprawie

Jest w postępowaniu alimentacyjnym jeden moment, który kobiety często bagatelizują. A szkoda, bo to Twoje najpotężniejsze narzędzie. Przesłuchanie stron. Najpierw pytania zadaje sąd. Potem przychodzi moment, w którym Ty możesz zadawać pytania drugiej stronie. I tu obowiązuje jedna, bardzo ważna zasada: nie pytasz ogólnie. Pytasz konkretnie. Nie po to, żeby atakować. Tylko po to, żeby odpowiedzi zaczęły się ze sobą kłócić.

Pytania, które robią robotę

Zobacz różnicę. Zamiast: „Dlaczego Pan nie płaci alimentów w wyższej wysokości?” Lepiej zapytać: Z jakich środków finansuje Pan swoje bieżące utrzymanie? Jakie koszty ponosi Pan osobiście każdego miesiąca? Proszę podać kwoty. Czy posiada Pan rachunki bankowe inne niż wskazane w aktach sprawy? Z jakiego rachunku opłaca Pan paliwo, telefon i codzienne zakupy? Jakie kwalifikacje zawodowe Pan posiada i w jakich branżach dotychczas Pan pracował? Jakie konkretne działania podjął Pan w ostatnich 12 miesiącach, aby znaleźć pracę? Ma Pan odmienne zdanie co do wysokości alimentów wskazanych w pozwie. Proszę powiedzieć sądowi, który konkretnie wydatek na własne dziecko Pan kwestionuje, o ile i dlaczego. I pytanie, które uwielbiam najbardziej, bo jest spokojne, logiczne i bardzo niewygodne: Czy może Pan wyjaśnić, dlaczego przy posiadanych kwalifikacjach nie osiąga Pan dochodów pozwalających na utrzymanie dziecka?

To nie atak. To porządkowanie faktów

Zauważ jedno. Te pytania nie obrażają. Nie prowokują. Nie podnoszą ciśnienia. One porządkują rzeczywistość. Pokazują sądowi, czy brak pieniędzy jest faktem, czy tylko wygodną narracją na potrzeby sprawy. I dokładnie o to w alimentach chodzi.

Jeśli chcesz mieć pod ręką pełną listę ponad 80 gotowych pytań w sprawach o alimenty i kontakty takich, które są sprawdzone i naprawdę działają w sądzie skorzystaj z zestawu, który dla Ciebie przygotowałam.

Bo w sądzie wygrywa ta, która zadaje właściwe pytania.

*Grafika stworzona przy użyciu AI

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *