Najpierw nie przychodzi. Potem oskarża Cię o utrudnianie kontaktów…

Jeśli ojciec dziecka nie przychodzi na kontakty, a potem opowiada wszystkim, że to Ty „utrudniasz”, to wiem, co czujesz. Wkurzenie, bezradność i ten okropny lęk, że ktoś mu uwierzy. Najgorsze jest to, że w całej tej historii zawsze najłatwiej jest wskazać winnego… i najczęściej wskazują Ciebie. W tym wpisie wyjaśniam Ci, co robić, gdy ojciec nie realizuje kontaktów, a potem próbuje zrzucić odpowiedzialność na Ciebie. I jak zabezpieczyć się dowodowo tak, żebyś w sądzie nie musiała niczego udowadniać „na słowo”.

Kilka dni temu jedna z dziewczyn powiedziała: „Joanna, on nie przychodzi na kontakt z dzieckiem od dwóch miesięcy, a potem pisze mi w SMS-ach, że to ja nie wydaję mu dziecka. Przysięgam, że czuję się jak w jakimś filmie.” I tu właśnie zaczyna się problem. Słowa kontra fakty. Oskarżenia kontra rzeczywistość. I całe to poczucie, że stoisz pod ścianą, bo on krzyczy głośniej. A tak naprawdę obowiązuje jedno proste prawo: fakty są silniejsze niż narracje. Jeśli ojciec nie stawia się na kontakt, Twoim zadaniem nie jest tłumaczenie się ani walka na argumenty. Twoim zadaniem jest dokumentowanie. I to nie „od święta”, tylko konsekwentnie, za każdym razem.

Przede wszystkim wysyłaj mu zawsze po każdym niezrealizowanym kontakcie, za nim zdąży wysłać Ci kolejny zarzut, krótki komunikat, który zdejmuje z Ciebie oskarżenia, a jednocześnie jest elegancki i nie daje mu przestrzeni do manipulacji: „Byliśmy gotowi na kontakt zgodnie z postanowieniem. Niestety nie doszedł do skutku, bo nie przyjechałeś o wyznaczonej godzinie po dziecko.” Proste. Spokojne. I bardzo skuteczne.

A po drugie zapisuj wszystko. Rób screeny wiadomości. Zrób zdjęcie kalendarza, w którym zapiszesz „nie przyszedł”. Notuj godzinę, miejsce i to, że byliście gotowi.

Taka dokumentacja w sądzie robi ogromną różnicę. Bo sąd nie opiera się na tym, kto głośniej krzyczy, tylko na tym, kto pokazuje konkrety.

Wiele kobiet znajdujących się w podobnej sytuacji sądzi, że zdrowy rozsądek wystarczy. Niestety nie wystarczy. Dlatego kiedy pracuję z dziewczynami nad przygotowaniem ich do kontaktów, rozpraw, rozmów w OZSS i pism, widzę jedno: największą siłę daje im świadomość, jak to wszystko dokumentować tak, żeby oskarżenia nie miały się do czego przykleić.

Jeśli chcesz wiedzieć, jak dokładnie opisywać takie i podobne sytuacje, jak zabezpieczać się dowodowo i jak przygotować się do rozmów w sądzie czy OZSS, to w przewodniku „GDY KONTAKTY RANIĄ” znajdziesz gotowe komunikaty, scenariusze, przykłady i konkretne rozwiązania, które ratują kobiety w takich sytuacjach każdego dnia. Znajdziesz go:

Twoja historia ma znaczenie. Zadbaj tylko, żeby była opowiedziana faktami, a nie cudzą narracją.

*Grafika stworzona przy użyciu AI

Dodaj opinię

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *