Brak produktów w koszyku.
Ojciec dziecka prowokuje Cię w sądzie? Tak odpowiadaj
Sędzia pyta Cię o koszty utrzymania dziecka.
Zaczynasz odpowiadać, a ojciec dziecka wzdycha, przewraca oczami albo uśmiecha się pod nosem. Po chwili słyszysz:
„Ona zawsze przesadza”.
„Dziecko wcale tego nie potrzebuje”.
„Gdyby lepiej zarządzała pieniędzmi, nie żądałaby takich alimentów”.
I już nie myślisz o pytaniu sądu. Myślisz o tym, jak bardzo przekręca fakty. Chcesz wyjaśnić wszystko od początku, przypomnieć, ile razy nie zapłacił, opowiedzieć, jak naprawdę wygląda opieka nad dzieckiem.
Możesz być zdenerwowana. Możesz czuć złość, niesprawiedliwość i bezsilność. To naturalne, kiedy ktoś publicznie mówi o Tobie rzeczy, które nie mają wiele wspólnego z prawdą. Kiedy odpowiadasz, pilnuj jednak jednej rzeczy:
Odpowiadaj na pytanie sądu. Nie odpowiadaj na prowokację ojca dziecka.
To zdanie warto zapamiętać przed rozprawą.
Dlaczego zaczepki ojca dziecka w sądzie tak łatwo wyprowadzają z równowagi?
On zwykle zna Cię wystarczająco dobrze, żeby wiedzieć, które słowa wywołają reakcję. Wie, że zdenerwuje Cię zarzut, że wydajesz pieniądze na swoje zachcianki. Wie, że zareagujesz, kiedy nazwie Cię złą matką. Wie, że trudno będzie Ci milczeć, gdy przedstawi sporadyczne spotkanie z dzieckiem jako regularną opiekę.
Na sali rozpraw dochodzi jeszcze presja. Masz świadomość, że słucha Cię sędzia, pełnomocnicy i druga strona. Chcesz, żeby sąd poznał prawdę. Dlatego próbujesz od razu prostować każde zdanie. I właśnie wtedy możesz stracić z oczu pytanie, które naprawdę padło.
Sąd pyta: „Ile kosztuje terapia dziecka?”
Ojciec dziecka komentuje: „Bo ona oczywiście wybrała najdroższą”.
Ty zaczynasz opowiadać, że wcześniej szukałaś tańszej terapii, że on nigdy się tym nie interesował, że od miesięcy prosisz go o pomoc i że nawet nie wie, do jakiego specjalisty chodzi dziecko.
Część tych informacji może być ważna. Tylko niekoniecznie w tym momencie. Pytanie dotyczyło kosztu terapii.
Możesz odpowiedzieć: „Terapia kosztuje 600 zł miesięcznie. Dziecko korzysta z czterech spotkań w miesiącu. Zalecenie specjalisty i potwierdzenia płatności znajdują się w dokumentach.” Masz wtedy odpowiedź na pytanie, konkretną kwotę i dowód.
Komentarz ojca dziecka zostaje obok. Nie przejmuje Twojej odpowiedzi.
[przeczytaj także „Musisz mieć faktury na wszystko”]
Zaczepka może wyglądać jak zwykłe pytanie
Nie każda prowokacja brzmi agresywnie. Czasami pytanie zostaje zadane spokojnym głosem:
- „Czy naprawdę uważa pani, że dziecko potrzebuje aż tylu zajęć dodatkowych?”
- „Dlaczego nie może pani więcej pracować?”
- „Czy prywatny lekarz jest rzeczywiście konieczny?”
- „Czy te wszystkie wydatki nie wynikają po prostu z pani wygórowanych oczekiwań?”
Samo pytanie może dotyczyć ważnej dla sprawy kwestii. Sposób jego sformułowania zawiera jednak ocenę albo gotową tezę.
W takiej sytuacji nie musisz przyjmować tej tezy i tłumaczyć się z niej przez kilka minut. Wyłapujesz rzecz, o którą sąd chce zapytać, i odpowiadasz na nią.
Przykład:
„Czy prywatny lekarz jest rzeczywiście konieczny?”
Możliwa odpowiedź:
„Dziecko pozostaje pod opieką tego lekarza od dwóch lat. W ramach NFZ nie udało mi się uzyskać terminu pozwalającego zachować ciągłość leczenia. Koszt wizyty wynosi 250 zł.”
W tej odpowiedzi są fakty. Jest przyczyna. Jest kwota. Nie ma rozmowy z ojcem dziecka o tym, czy jesteś rozrzutna.
Jak odpowiadać na zaczepki w sądzie? Najpierw posłuchaj pytania do końca
Zdenerwowanie sprawia, że człowiek zaczyna przygotowywać odpowiedź, zanim druga osoba skończy mówić.
W sądzie warto dać sobie kilka sekund. Posłuchaj pytania. Zastanów się, czego dokładnie dotyczy. Dopiero wtedy zacznij odpowiadać. Jeżeli pytanie jest długie i zawiera kilka zarzutów, możesz powiedzieć:
„Proszę o powtórzenie pytania.” Możesz też upewnić się: „Czy pytanie dotyczy kosztu zajęć dziecka?” Takie doprecyzowanie pomaga wrócić do konkretu.
Odpowiadaj do sądu
Kiedy ojciec dziecka mówi coś nieprawdziwego, naturalnie patrzysz na niego i zaczynasz odpowiadać jemu. Spróbuj przenieść uwagę na sędziego. To sąd prowadzi rozprawę. To sąd ocenia materiał dowodowy i będzie rozstrzygał sprawę. To przewodniczący prowadzący posiedzenie udziela głosu. Podczas przesłuchania czuwa również nad sposobem zadawania pytań. Dlatego, gdy pytanie jest niezrozumiałe, obraźliwe albo wydaje Ci się niezwiązane ze sprawą, zwróć się do sądu zamiast wdawać się w spór z ojcem dziecka. Trzymaj się zasady: słuchasz pytania, patrzysz w stronę sądu, odpowiadasz.
Zacznij od odpowiedzi, później dodaj wyjaśnienie Kiedy ktoś pyta: „Dlaczego dziecko chodzi na prywatną rehabilitację?” zacznij od przyczyny: „Prywatna rehabilitacja pozwoliła rozpocząć terapię bez kilkumiesięcznego oczekiwania.” Następnie dodaj potrzebne informacje: „Zajęcia odbywają się raz w tygodniu i kosztują 180 zł za spotkanie. Mam zalecenie lekarza oraz potwierdzenia płatności.” Sąd od razu wie, jaka jest odpowiedź. Nie musi szukać jej w długiej historii. Oddziel fakt od komentarza
Załóżmy, że ojciec dziecka mówi: „Ona specjalnie zapisuje dziecko na drogie zajęcia, żeby wyciągnąć ode mnie pieniądze”. Możesz poczuć potrzebę, żeby powiedzieć: „To ty od lat nie interesujesz się dzieckiem i wszystko jest na mojej głowie”.
Być może dokładnie tak wygląda Wasza sytuacja. Jednak taka odpowiedź otwiera kolejny spór. Za chwilę będziecie rozmawiać o tym, kto bardziej interesuje się dzieckiem, chociaż pytanie mogło dotyczyć konkretnego wydatku.
Możesz odpowiedzieć: „Zajęcia zalecił nauczyciel i terapeuta dziecka. Kosztują 320 zł miesięcznie. Dokumenty potwierdzające wydatek zostały dołączone do akt.” Jeżeli zaangażowanie ojca w opiekę ma znaczenie dla sprawy, przedstawisz je w odpowiednim momencie. Najlepiej przez konkretne fakty: daty, wiadomości, ustalenia i dokumenty.
Co zrobić, gdy ojciec dziecka kłamie na sali rozpraw?
Nie musisz prostować każdego zdania natychmiast po jego wypowiedzeniu.
Zapisz sobie najważniejsze informacje, do których chcesz się odnieść. Kiedy sąd udzieli Ci głosu, możesz powiedzieć: „Chciałabym odnieść się do trzech informacji podanych przez pozwanego.” Następnie przedstaw je po kolei.
Na przykład: „Po pierwsze, pozwany powiedział, że odbiera dziecko w każdy weekend. W ciągu ostatnich trzech miesięcy odbyły się dwa spotkania. Daty wynikają z naszej korespondencji. Po drugie, pozwany twierdzi, że opłaca zajęcia dodatkowe. Ostatnia wpłata na ten cel została dokonana w marcu. Potwierdzenia płatności przedłożyłam do akt. Po trzecie, pozwany powiedział, że nie informuję go o leczeniu. Wiadomości z terminami wizyt wysyłałam 5 kwietnia, 18 maja i 2 czerwca.”
Taka odpowiedź wymaga wcześniejszego przygotowania, ale daje sądowi coś, co może sprawdzić. Samo zdanie „on cały czas kłamie” mówi o Twojej ocenie. Daty, wiadomości i dokumenty pokazują, co rzeczywiście się wydarzyło.
[przeczytaj także „Gdy ojciec ukrywa dochody”]
Co powiedzieć, gdy pytanie jest obraźliwe albo niezwiązane ze sprawą?
Nie musisz samodzielnie wdawać się w spór o dopuszczalność pytania. Możesz zwrócić się do sądu: „Wysoki Sądzie, nie rozumiem, jaki związek to pytanie ma z przedmiotem sprawy.” albo: „Czy mogę prosić o doprecyzowanie, na jaką okoliczność mam odpowiedzieć?” Jeżeli masz pełnomocnika, może on zareagować procesowo. Jeżeli występujesz sama, nadal możesz spokojnie zaznaczyć, że nie rozumiesz pytania albo jego związku ze sprawą.
Przewodniczący może uchylić pytanie, które uzna za niewłaściwe lub zbędne.
Nie zakładaj jednak automatycznie, że każde niewygodne pytanie jest niedopuszczalne. Na rozprawie mogą paść pytania trudne, bezpośrednie i krytyczne. Czasami dotyczą okoliczności, których sama wolałabyś nie poruszać. Wtedy nadal obowiązuje ta sama zasada: ustal, o co pytają, i odpowiedz zgodnie z prawdą. Możesz powiedzieć „nie pamiętam” Nie zgaduj. Jeżeli nie pamiętasz dokładnej daty, kwoty albo liczby spotkań, powiedz: „Nie pamiętam dokładnej daty. Wynika ona z dokumentu dołączonego do akt.” albo: „Nie chcę podawać kwoty z pamięci. Mam przygotowane zestawienie wydatków.”
Zdanie „nie pamiętam” nie przekreśla Twojej wiarygodności, kiedy rzeczywiście nie pamiętasz. Większym problemem może być podanie pewnym głosem informacji, którą później obalą dokumenty.
Nie musisz odpowiadać idealnie
Rozprawa może być stresująca. Możesz zgubić słowo. Możesz poprosić o powtórzenie pytania. Możesz przez chwilę milczeć, zanim odpowiesz. Możesz mieć drżący głos. Sąd nie oczekuje od Ciebie występu. Twoim zadaniem jest przekazanie prawdziwych i istotnych informacji. Spokój pomaga, ale nie oznacza całkowitego braku emocji. Możesz być zdenerwowana i nadal odpowiadać rzeczowo.
Kiedy poczujesz, że zaczynasz mówić do ojca dziecka, zatrzymaj się. Przypomnij sobie:
O co dokładnie zapytał sąd?
To pytanie pomoże Ci wrócić na właściwy tor.
Najczęstszy błąd: odpowiadanie na zarzut zamiast na pytanie
Ojciec dziecka pyta: „Skoro tak źle sobie pani radzi finansowo, to dlaczego kupiła pani nowy telefon?”
Pytanie może dotyczyć Twojej sytuacji finansowej. Jednocześnie zawiera ocenę, że źle sobie radzisz i wydajesz pieniądze nierozsądnie.
Możesz zacząć się bronić:„Wcale źle sobie nie radzę. Telefon był potrzebny do pracy, a poza tym kupiłam go na raty i nie masz prawa oceniać moich wydatków”. Taka odpowiedź miesza kilka tematów i łatwo zamienia się w kłótnię.
Możesz powiedzieć: „Telefon kupiłam na raty z własnych środków. Miesięczna rata wynosi 120 zł. Zakup nie został uwzględniony w kosztach utrzymania dziecka.” Sąd otrzymuje odpowiedź. Ojciec dziecka nie decyduje, w którą stronę pójdzie Twoja wypowiedź.
Przygotuj odpowiedzi przed rozprawą
Trudno tworzyć precyzyjne odpowiedzi dopiero wtedy, gdy siedzisz na sali rozpraw, słyszysz zarzuty i próbujesz jednocześnie opanować stres. Przed rozprawą przygotuj listę tematów, o które możesz zostać zapytana:
- koszty utrzymania dziecka,
- Twoje dochody i możliwości podjęcia pracy,
- wybór szkoły, lekarza, terapii albo zajęć,
- sposób wykonywania kontaktów,
- udział drugiego rodzica w opiece,
- ważne decyzje dotyczące dziecka,
- komunikacja między rodzicami,
- wydatki, które ojciec dziecka kwestionuje.
Przy każdym temacie zapisz:
- krótką odpowiedź,
- najważniejszy fakt,
- dokument albo wiadomość, która ten fakt potwierdza.
Nie ucz się odpowiedzi słowo w słowo. Przygotuj ich sens. Dzięki temu, kiedy usłyszysz pytanie, będziesz wiedziała, od czego zacząć.
Co zapamiętać przed wejściem na salę rozpraw?
Możesz być zdenerwowana. Możesz usłyszeć niesprawiedliwy komentarz. Możesz mieć ochotę opowiedzieć sądowi od razu o wszystkim, co wydarzyło się przez ostatnie lata. Zanim odpowiesz, wróć do pytań.
- Co sąd chce teraz ustalić?
- Jaki fakt ma znaczenie?
- Czym możesz go potwierdzić?
Ojciec dziecka może próbować narzucić Ci temat, ton albo sposób rozmowy. Ty nadal możesz odpowiadać na pytania, które mają znaczenie dla sprawy.
Gdy wiesz już, że masz odpowiadać sądowi
Pozostaje kolejne pytanie:
Co konkretnie powiedzieć, kiedy zapytają o koszty dziecka, Twoją pracę, kontakty, leczenie, nowego partnera albo zarzuty ojca?
Właśnie do tego służy przewodnik „Jak odpowiadać w sądzie”.
Znajdziesz w nim 60 pytań z kategorii „zasadzka” pojawiających się na salach rozpraw oraz przykładowe strategie odpowiedzi. Nie po to, żeby wyuczyć się gotowych formułek. Chodzi o to, żebyś rozumiała, co sąd chce ustalić, jakie pułapki mogą zawierać pytania i jak przygotować własną, zgodną z prawdą odpowiedź.
[Zobacz przewodnik „Jak odpowiadać w sądzie”]
Autorka: Joanna Warpas
Ekspertka od alimentów, kontaktów ojca z dzieckiem i niealimentacji.
[Poznaj mnie i mój sposób pracy → /o-mnie/]
Źródła
1. Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego, w szczególności przepisy dotyczące kierowania posiedzeniem oraz przesłuchania stron i świadków. Aktualny tekst ustawy: Elektroniczny Dziennik Ustaw.
2. Joanna Warpas, „Jak odpowiadać w sądzie”, aktualna strona przewodnika.


Dodaj opinię